Sierpien 20, 2003 ***

W HOLDZIE CHLOPOM

Dr. Leszek Skonka
Wroclaw,
9 sierpnia 2003

W HOLDZIE CHLOPOM POLSKIM ZA OBRONE WSI PRZED SOWIETYZACJA.

11 listopada przed Pomnikiem Ofiar Stalinizmu we Wroclawiu odbedzie sie uroczystosc wyrazenia holdu i wdziecznosci chlopom polskim za obrone wsi przed sowietyzacja. Chlopi polscy mimo doznawanych represji, szykan, cierpien, wiezien i obozów pracy nie przerwali oporu przeciw narzucanej im sila kolektywizacji i obronili wies przed sowietyzacja. Niestety, do tej pory nie doceniono znaczenia ich odwaznej, obywatelskiej i ·patriotycznej postawy, nie wyrazono im publicznego uznania i wdziecznosci za doznane cierpienia, krzywdy, poniesione ofiary. Komitet Pamieci Ofiar Stalinizmu wielokrotnie domagal sie dla nich zadoscuczynienia moralnego, apelujac o poparcie do instytucji, organizacji i osób zwiazanych formalnie ze wsia. Niestety, partie, organizacje i osoby rodowodu stalinowskiego: ZSL, PZPR, ze zrozumialych wzgledów nie wyrazily zainteresowania ta inicjatywa. Komitet Pamieci Ofiar Stalinizmu od lat zwracal sie o wspólprace w tej sprawie do Waldemara Pawlaka, Józefa Zycha, Janusza Dobrosza z PSL, a nawet do Andrzeja Leppera z Samoobrony, lecz nie otrzymal zadnej odpowiedzi. Potwierdza sie, wiec przekonanie, ze chlopi polscy nie maja zadnej wlasnej organizacji, która by ich rzeczywiscie reprezentowala.

Dlatego Komitet Pamieci Ofiar Stalinizmu postanowil zorganizowac te narodowa uroczystosc, bo ktos tym ludziom, których coraz wiecej ubywa, w imieniu narodu, powinien podziekowac i oddac hold. Podczas uroczystosci ·na cokole Pomnika Ofiar Stalinizmu odslonieta zostanie tablica z proponowana inskrypcja -

W HOLDZIE CHLOPOM POLSKIM ZA OBRONE WSI PRZED SOWIETYZACJA - NARÓD

Inicjatorzy zapraszaja zainteresowane organizacje, instytucje i osoby w kraju i za granica do wspólpracy w przygotowywaniu uroczystosci, kontaktujac sie z Komitetem Pamieci Ofiar Stalinizmu ( z dr Leszkiem Skonka, tel. 0601760789, fax (71)7809081 lub e-mail: pamiecnarodu@tlen.pl

- - - - - - - Koniec.


11 listopada 2002

UNIA EUROPEJSKA, czyli kaganiec europejskich narodów

Zamkna Ci usta, o Ojczyzno moja !
W Brukseli beda radzic, jak Cie zabic...
Skruszona bedzie Twa obronna zbroja
I obcy beda Twoja ziemie grabic !!!

O Polski Ludu, Obronco Godnosci,
Nie daj sie ludzic slowami próznymi,
Strzez swej prawicy, swej niezaleznosci -
Polak niech zyje zawsze miedzy swymi !

Od polskich Tatr do Pomorza kranców
Niech polska mowa rozlega sie wszedzie !
Polska muzyka niech nam gra do tanców.
Kazdy nasz sasiad niech Polakiem bedzie !(...)

O Polsko moja, badz Polska Polaków,
Mimo naszych wad i duchowych braków !
Tyle strat bylo w czas wojny ostatniej,
Niech w naszych sercach sa uczucia bratnie !

Polske uwazajmy za dobro najswietsze,
Bo nowe trudnosci przed Nia sie juz pietrza,
Gdy my nie ugniemy sie przed Jej wrogami,
To Polska zwyciezy, pozostanie z nami !

Wejscie naszej Ojczyzny do Unii Europejskiej, która lekcewazy polski jezyk, nasze obyczaje i tradycje narodowe, religie katolicka, poniza wartosc pracy polskiego rolnika, wykupuje (za bezcen) polska ziemie i czyni z naszego kraju niewolnika, pozbawiajac nas narodowej tozsamosci, jest nie do przyjecia !!!

Tadeusz Kosnikowski, 28.10.2002 r., USA


26 pazdziernik 2002

http://www.obnie.w.interia.pl

PRAWIE WSZYSTKIE SPRAWKI Leszka Millera.

Leszek Miller do PZPR wstapil w 1969 roku. W 1977 r. Miller ukonczyl wydzial Polityczno-Socjologiczny Akademii Nauk Spolecznych przy KC PZPR, w tym samym roku zostal pracownikiem aparatu PZPR. Byl m.in. inspektorem i starszym inspektorem KC: Wydzialu Organizacji Spolecznych, Sportu i Turystyki, Wydzialu Spoleczno-Zawodowego; Zespolu d/s Mlodziezy, Wydzialu d/s Mlodziezy, Kultury Fizycznej i Turystyki. W latach 1982-1986 zostal I sekretarzem KW w Skierniewicach. Nastepnie w okresie 1986-1987 pelnil funkcje czlonka Komitetu Wykonawczego Rady Krajowej PRON. W 1988 r. zostal czlonkiem KC PZPR i sekretarzem KC. Rok pózniej zostal przewodniczacym Komisji d/s Mlodziezy, Stowarzyszen i Organizacji Spolecznych i czlonkiem Biura Politycznego KC. W czasie rozmów "Okraglego Stolu" byl wspólprzewodniczacy podzespolu d/s mlodziezy; Rozwijal dzialalnosc gospodarcza.

W sierpniu 1989 r. pod koniec rzadów PZPR Miller moca decyzji Biura Politycznego KC zostal zobowiazany do nadzorowania pakietu dzialan z zakresu m.in. ochrony kadry partyjnej (administracja gospodarcza, panstwowa, organizacje spoleczne) oraz oszczednosci budzetowych i rozwijania dzialalnosci gospodarczej partii. Zajal sie organizowaniem zaplecza gospodarczego PZPR.

W tym celu przebywal w Moskwie w listopadzie 1989 r. oraz w maju i wrzesniu 1990 r., gdzie rozmawial na temat wspólnych przedsiewziec gospodarczych komunistycznych partii.

W grudniu na podstawie decyzji I sekretarza PZPR Mieczyslawa Rakowskiego rejestruje razem z Mieczyslawem Wilczkiem spólke Agencja Gospodarcza: Na wniosek sekretariatu KC, Biuro Polityczne KC PZPR powierza ustanowienie "Agencji Gospodarczej" jednoosobowej spólki z o.o. KC PZPR towarzyszom Leszkowi Millerowi (sekretarz KC PZPR) i Mieczyslawowi Wilczkowi (pelnomocnik KC ds. dzialalnosci gospodarczej).

Kilka dni pózniej sekretariat KC powolal Rade Nadzorcza w skladzie: Leszek Miller (prezes), Ireneusz Sekula (wiceprezes), M. Wilczek, Janusz Kubasiewicz, Alojzy Zielinski, Janusz Quant, Leszek Kwiatek. Kapital zalozycielski wynosil 10 mln zl. Spólka Agencja Gospodarcza zaczela dzialac w marcu 1990 r. Podstawa dzialalnosci stal sie kapital 9.340 mln zl pochodzacy z kasy PZPR. Agencja Gospodarcza przekazala miliard zlotych innej spólce PZPR "Euro-Tour" wykorzystujacy baze szkoleniowo-wypoczynkowa PZPR. "Euro-Tour" zostal zarejestrowany w styczniu 1990 r., udzialowcami byli Agencja Gospodarcza (80 proc.) oraz Interster SA. Pozyczke miliarda zlotych spólka dostala od AG, jako dlugoterminowy i niskooprocentowany kredyt (4 proc.). Wedlug dokumentów pieniadze te pochodzily z kasy PZPR, a AG byla tylko posrednikiem. Na konto Agencji wplynelo tez 100 mln st. zl dla Fundacji Wschód-Zachód. W maju 1990 r. AG przejela SdRP, nowym prezesem zostal Wieslaw Huszcza, skarbnik SdRP.

Kilka dni pózniej sekretariat KC powolal Rade Nadzorcza w skladzie: Leszek Miller (prezes), Ireneusz Sekula (wiceprezes), M. Wilczek, Janusz Kubasiewicz, Alojzy Zielinski, Janusz Quant, Leszek Kwiatek. Kapital zalozycielski wynosil 10 mln zl. Spólka Agencja Gospodarcza zaczela dzialac w marcu 1990 r. Podstawa dzialalnosci stal sie kapital 9.340 mln zl pochodzacy z kasy PZPR. Agencja Gospodarcza przekazala miliard zlotych innej spólce PZPR "Euro-Tour" wykorzystujacy baze szkoleniowo-wypoczynkowa PZPR. "Euro-Tour" zostal zarejestrowany w styczniu 1990 r., udzialowcami byli Agencja Gospodarcza (80 proc.) oraz Interster SA. Pozyczke miliarda zlotych spólka dostala od AG, jako dlugoterminowy i niskooprocentowany kredyt (4 proc.). Wedlug dokumentów pieniadze te pochodzily z kasy PZPR, a AG byla tylko posrednikiem. Na konto Agencji wplynelo tez 100 mln st. zl dla Fundacji Wschód-Zachód. W maju 1990 r. AG przejela SdRP, nowym prezesem zostal Wieslaw Huszcza, skarbnik SdRP.

W innej spólce PZPR Transakcja Miller - w mysl pisma z 1 marca 1990 r. - reprezentowal "interesy Socjaldemokracji". Transakcja byla wspólzalozycielem BIG. Transakcja zajmowala sie m.in. sprowadzaniem ze wschodu alkoholu, miliony litrów wina rozlewano w rozlewniach w Chelmie i Dwikozach.

W grudniu 1990 r. Miller uczestniczyl w powolaniu Servicus. Spólka zarzadza budynkami przy ul. Rozbrat. W sklad Rady Nadzorczej weszli: Jerzy Jaskiernia, Andrzej Czyz (kierownik wydzialu ideologicznego KC), Edward Kuczera, Andrzej Hajkowski (wedlug tygodnika "Wprost" upowazniony do przejecia w lutym 1990 r. pieniedzy po PZPR).

Miller byl równiez jednym z inicjatorów powolania 6 maja 1991 r. polsko-radzieckiej instytucji pod nazwa Fundacja Wspólpraca, Nauka i Kultura zalozonej przez SdRP i ANS przy KC KPZR. Inni inicjatorzy to Tadeusz Szmajdzinski, Wieslaw Huszcza, Tadeusz Iwinski, Piotr Mochnaczewski, Tadeusz Rzepecki, Zenon Poznanski. Strone ZSRR reprezentowali Wladimir Worobiow, Wilhelm Jewgieniewicz Sudbin. Milller razem z Leonidem N. Ponomariewem przewodniczyl Radzie Fundacji.

Pieniadze PZPR.

Kilka lat temu tygodnik "Wprost" podal, ze na poczatku 1990 r. Miller oraz Kwasniewski i Huszcza ukryli i przekazali w depozyt kwote równa ok. 7,5 mln dolarów adwokatowi Miroslawowi Brychowi: Umowa depozytu w istocie byla umowa rachunku bankowego, bowiem szefowie SdRP upowaznili depozytariusza do dokonywania wyplat wylacznie na ich pisemne zlecenie. Upowazniony przez liderów SdRP prawnik mial podjechac lancia pod siedzibe X Oddzialu PKO i przewiezc pieniadze w walizkach do kancelarii, stamtad mialy byc one przetransferowane za granice, byc moze w szwajcarskich bankach. Huszcza potwierdzil umowe z mec. Brychem, mówil, ze pieniadze zostaly wydane na odprawy dla pracowników PZPR i ulokowane w "Trybunie", spólkach Medicat, Gravicot oraz Fundacji Buchnera. Z kolei "Zycie Warszawy" podalo, ze wiosna 1990 r. znany warszawski adwokat B. wywiózl z jednego z oddzialów PKO BP w bagazniku lancii 17 mln dol. w róznych walutach, pózniej wywieziono je za granice. Pieniadze te zasilily konto Rady Naczelnej SdRP w szwajcarskim banku. Pózniej sprowadzono je oficjalnie i puszczono w obieg.

Tymczasem Leszek Miller, Krzysztof Janik, Tadeusz Iwinski oraz Janusz Zemke, liderzy SdRP wystapili do Marka Króla, redaktora naczelnego "Wprost", opublikowania w kilku gazetach przeproszenia "za bezpodstawne i nieodpowiedzialne naruszenie ich dóbr osobistych" artykulami "Lewa kasa" i "Pralnia SdRP". Liderów postkomunistów szczególnie ubodlo stwierdzenie "Wprost", ze przekazanie pieniedzy do kancelarii mec. Brycha mialo "wszelkie cechy Tucieczkit przed zobowiazaniami wobec skarbu panstwa"; ze "Aleksander Kwasniewski, Leszek Miller i Wieslaw Huszcza nie czekali na prawne rozstrzygniecia"; ze ukrywajac pieniadze w kancelarii "postawili sie ponad prawem"; "czy i kiedy prezydent Kwasniewski oraz przewodniczacy Miller wyjasnia, dlaczego ukryli pieniadze, którymi nie mieli prawa dysponowac"; ze "liderzy SdRP klamia, twierdzac, iz pieniadze z depozytu u mec. Brycha przekazali na odprawy dla pracowników aparatu bylej PZPR"; "kto i w jaki sposób skorzystal na obracaniu tymi srodkami"; "dlaczego Leszek Miller, Krzysztof Janik, Tadeusz Iwinski i Janusz Zemke, liderzy partii, a posrednio takze Aleksander Kwasniewski, klamia w tej sprawie od poczatku do konca ?".

Wizyty w Moskwie.

W lutym 1990 r. Miller wystosowal list do A. Jakowlewa, czlonka BP i sekretarza KC KPZR, w którym informuje m.in., ze wspólpraca gospodarcza w imieniu SdRP zajmowac sie bedzie spólka Agencja Gospodarcza. W zwiazku z tym prosil o zyczliwy stosunek do Agencji, a jednoczesnie zaproponowal powolanie polsko-radzieckiej spólki Polorossa przez Fundacje Wschód-Zachód.

W kwietniu 1990 r. odbyla sie wizyta w Moskwie delegacji SdRP z W. Huszcza. Poruszono sprawy ekonomiczno-gospodarcze. Zaproponowano rozwijanie aktywnej dzialalnosci gospodarczej, przerzucanie srodków za granice, aby zachowac je i spowodowac ich wzrost. Stwierdzono, ze utworzone zostaly spólki w Wiedniu i Nowym Jorku, a SdRP utrzymuje kontakty gospodarcze z socjaldemokratami z Austrii i Wloch, nawiazuje tez z Finami. Czesc srodków bylej PZPR wlozono w spólki akcyjne 6 mln dol. i 4 mld zl. Dzialacze SdRP prosili o kredyt do konca roku oraz przedstawili szereg inicjatyw np. mozliwosc nabycia zlomu w jednostkach armii radzieckiej w Polsce i na Wegrzech, dostaw deficytowych towarów do ZSRR, budowy zakladów przetwarzania odpadów tekstylnych i hoteli w Moskwie i Suchumi.

Jednoczesnie SdRP (prawdopodobnie Huszcza) wystosowal list intencyjny z oferta 100 mln par rajstop, elektroniki, inwestycji w przetwórstwo naftowe, produkcje wedlin oraz z prosba o pozyczke 50 mln rubli na dwa lata. Natomiast w maju Huszcza w liscie do Konowalowa zlozyl poreczenie dla trzech osób m.in. ze spólki Medicat. W tym samym miesiacu dzialacze SdRP odwiedzili Moskwe .

Obok Millera w rozmowach uczestniczyli Tadeusz Iwinski, Janusz Zemke. Po powrocie Miller mówil, ze strona radziecka jest bardzo zainteresowana odnowieniem kontaktów gospodarczych oraz, ze niektóre miedzynarodowe akcje beda wspólne prowadzone przez SdRP i KPZR: Uzyskalismy zapewnienie poparcia naszych kroków, takze na arenie miedzynarodowej. Natomiast Zemke stwierdzil: Poslowie zwiazani z SdRP w zasadniczych sprawach popieraja polski rzad, w wielu jednak konkretnych rozwiazaniach wyrazaja krytyczna opinie badz tez wystepuja przeciwko rzadowym propozycjom. 22 lipca 1991 r.

Miller zostal przyjety w Moskwie przez wiceprezydenta Gienadija Janajewa. Wedlug oficjalnych zapewnien tematem rozmów byl uklad w nowej Europie i polsko-radzieckie kontakty handlowe. Jednak w mysl zachowanych i ujawnionych przez "Gazete Polska" notatek w czasie rozmów (m.in. z zastepca sekretarza generalnego KPZR Iwaszka) Miller ocenil sytuacje polityczna. Sprzeciwial sie wizycie Walesy w Moskwie przed wyborami parlamentarnymi, twierdzil, ze zostanie wykorzystania do umocnienia jego pozycji w kraju i zagranica.

Miller wyrazil nadzieje na ustanowienie wspólpracy z KPZR w zakresie ekonomicznej, zwrócil sie o pomoc w zdobyciu papieru gazetowego i otrzymaniu licencji na wywóz do Polski. Pucz Janajewa W nastepnym miesiacu Miller oraz A. Kwasniewski, W. Huszcza i S. Wiatr przebywal na Krymie w okresie puczu Janajewa. W czasie puczu z Millerem rozmawial telefonicznie Lech Walesa.

Po powrocie do Polski Miller mówil, ze w rozmowach z Rosjanami: Koncentrowalismy sie na roli i miejscu Polski w nowym ksztaltujacym sie ladzie europejskim. ... Mówilismy tez o mozliwosciach poprawy stosunków gospodarczych. ... W prowadzonych rozmowach staralismy sie przekonac partnerów radzieckich o koniecznosci przywrócenia miedzy naszymi krajami wymiany handlowej "towar za towar".

Posel OKP Mieczyslaw Gil oskarzyl dzialaczy SdRP o kontakty z puczystami i spisek. W czasie sprawy Alganowa mówil: Jezeli Moskwa zamierzalaby odbudowac nowe imperium, to SdRP, a przynajmniej duza jej czesc, bylaby temu zyczliwa.

Gil dostal list od Milczanowskiego potwierdzajacy, ze Miller i Huszcza przebywali w osrodku KPZR na Krymie, do 18 sierpnia byl tam Borys Pugo jeden z puczystów. Natomiast posel Edward Krasowski wystapil do UOP o wszczecie postepowania wyjasniajacego sprawe kontaktów szefów SdRP z organizatorami puczu, czy 17 sierpnia Huszcza spotkal sie z Pugo i czy ustalono termin spotkania Millera z Janajewem ? Huszcza zaprzeczyl temu Moskiewska pozyczka W 1991 r. rosyjska prasa, a pózniej i polska wydrukowala materialy zwiazane z tzw. "moskiewska pozyczka" czyli przekazaniem przez KPZR pieniedzy dla postkomunistów w Polsce.

W mysl zeznan W. Szewczenki dostarczenie pieniedzy nastapilo w gabinecie I sekretarza PZPR Rakowskiego: Swietlow przekazal dewizy, które byly tam przeliczone. Przy przekazaniu pieniedzy obecny bylem ja i oficerowie lacznosci, a ze strony polskiej oprócz Rakowskiego, jego zastepca Miller i jeszcze dwóch mezczyzn. Dewizy dostarczono w workach dyplomatycznych, które nazywaja sie "waliazami". Rakowski pokwitowal odbiór dewiz. W czasie przesluchania Wladimir Wierszynin mówil: W listopadzie 1990 r. na polecenie kierownictwa Wydzialu Zagranicznego KC KPZR polecialem do Warszawy, gdzie otrzymalem od Millera 600 tys. dolarów USA gotówka w mieszkaniu, do którego mnie przywieziono.

Natomiast Witalij Swietlow tak wspominal odbiór dlugu w pazdzierniku 1990: Wieczorem nastepnego dnia ja i Wierszynin przyjechalismy do mieszkania w rejonie Wilanowa. Po nas do mieszkania przyszli Miller Leszek z zona. Miller i Wierszynin na kilka minut wyszli do drugiego pokoju. Ze slów Wierszynina dowiedzialem sie, ze w tamtym pokoju Miller przekazal Wierszyninowi egzemplarz umowy kredytowej z podpisem Rakowskiego o zwrocie 600 tys. dolarów USA. Z kolei w notatce Janajewa dla Gorbaczowa z 25 X 1990 stwierdzono: ...12 stycznia 1990 r. uplywa termin splaty kredytu.

Podczas mojej wizyty roboczej w Polsce (17-20 X br) M. Rakowski i sekretarz generalny CKW SdRP L. Miller ... poinformowali mnie w zaufaniu, ze SdRP jest w wyjatkowo trudnej sytuacji materialnej z powodu dyskryminacyjnych dzialan obecnych wladz... Z otrzymanego od nas kredytu pozostalo ok. 700 tys. dol. 300 tys. wydano na zalozenie nowej gazety "Trybuna", 200 tys. - na wyplaty odpraw. Kierownictwo SdRP gotowe jest juz teraz zwrócic KPZR 500 tys. dol., a pozostale 200 tys. puscic w obieg, aby z tytulu otrzymywanych dochodów wyplacic dlug ratami.

Równiez w notatce L. Szebarszyna z KGB dla W. Falina, kierownika wydzialu miedzynarodowego z 29 XI 1990 odnajdujemy wzmianke o sposobie oddania dlugu: Zgodnie z wasza prosba (nr 06/2-171 z 29 X 1990) przesylamy otrzymana przez Tow. Tow. Swietlowa W. A. i Wierszynina W. G. od L. Millera 2 listopada w Warszawie wartosciowa przesylke, która zostala dostarczona z Polski kanalami KGB ZSRR...

Miller uznal te dokumenty za nieprawdziwe, a ich publikacje potraktowal jako brudna gre polityczna. Alganow i "Biala Ksiega" Sprawa wschodnich kontaktów Millera pojawila sie znowu przy okazji sprawy Alganowa i publikacji "Bialej Ksiegi". W notatce operacyjnej z sierpnia 1994 r. stwierdzono, ze Wladimir Alganow, byly pracownik KGB i aktualnie oficer drugiej linii SWZ skontaktowal sie telefonicznie z Leszkiem Millerem, ówczesnym ministrem pracy i polityki socjalnej.

Miesiac pózniej szef UOP Gromoslaw Czempinski w rozmowie marszalkiem Sejmu Józefem Oleksym poprosil o poinformowanie min. Millera, kim jest Alganow, gdyz "mamy uzasadnione podstawy przypuszczac, ze W.A. wykorzystuje swoje kontakty towarzyskie do zbierania informacji o charakterze wywiadowczym".

W innym miejscu "Bialej Ksiegi" jeden z oficerów UOP rozmawiajac z Rosjaninem mówil: Znam ciebie- 91 rok - szereg kontaktów bylo zanotowanych. Znam kwestie pieniedzy. Przekazywanie. Tam byly dochodzenia prowadzone itd. - mówie o tej pozyczce pana Rakowskiego i obecnego ministra pracy - co zreszta jest wyjasnione. W dodatku "Ekspress Wieczorny" twierdzil, ze Miller przekazywal pieniadze w mieszkaniu Wladimira Alganowa w Wilanowie.

Po latach dziennik "Zycie" ujawnil, ze Miller musial znac Alganowa od lat 80-tych. W czasie obchodów 1 maja 1987 r. w Skierniewicach razem z ministrem sportu A. Kwasniewskim oraz wlasnie Alganowem odwiedzil Towarzystwo Przyjaciól Skierniewic. Jeden z pracowników TPS mówil "Zyciu": Dosc niespodziewanie zadzwoniono wtedy z Komitetu, ze pierwszy sekretarz chce zobaczyc nasza nowa siedzibe. Przyjechala wiec delegacja w której byl wlasnie pan Alganow. (...) Pewnie Alganow byl wtedy w komitecie u Millera i przyjechal z nimi. Innym problemem jest równiez sprawa, kto sie kryje za dwoma pozostalymi pseudonimami.

Kat i Minim.

W styczniu 1996 r. tygodnik "Wprost" stwierdzil, ze poza "Olinem" w elitach naszej wladzy dziala jeszcze czterech innych rosyjskich agentów, w tym m. in. o pseudonimach "Kat" i "Minim". Natomiast sam Miller oswiadczyl, ze tygodnik "Wprost" dopuscil sie przestepstwa, publikujac nieprawdziwe informacje. Miller negowal m.in, ze spotkal sie z wyslannikiem KPZR w mieszkaniu Alganowa oraz fakt, ze Wierszynin byl oficerem KGB, a takze, ze zwrócono Moskwie tylko polowe pozyczki. Nieprawdziwa miala byc takze - jak twierdzil Miller - notatka Szebarszyna, w której opisal przekazanie pozyczki, gdyz nie wiedzial jak znalazlo sie tam nazwisko Millera.

Przypomnijmy, ze w 1991 r. w wypowiedzi dla PAP Miller powiedzial, ze nie wiedzial o pozyczce zaciagnietej od KPZR. Natomiast w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" z 1993 r. powiedzial, ze po kolacji z Janajewem Rakowski powiedzial mu wszystko o pozyczce - w torbie bylo 600 tys. dolarów. Wczesniej nic nie wiedzialem o umowie z KPZR.

Gromoslaw Czempinski, szef UOP, poproszony o komentarz do publikacji "Wprost" powiedzial "Rzeczpospolitej": Wiekszosc rzeczy ma sie nijak do faktów, chociaz czesc jest prawdziwa, i to jest przerazajace. Natomiast za po czesci prawdziwe uznal je tez Wiktor Fonfara, szef Zarzadu Sledczego UOP. Potwierdzil tez swoje wczesniejsze wypowiedzi, ze uznaje materialy UOP w sprawie Oleksego za w pelni wiarygodne i wystarczajace do wszczecia sledztwa. Sa w nich "dowody bezposrednie" przestepstwa - dodal.

Tygodnik "Wprost" zapowiedzial dalsze materialy na temat agenturalnej dzialalnosci liderów SLD i rozszyfrowanie kryptonimów. Jeden z autorów tekstu, Stanislaw Janecki, powiedzial w wieczornej "Panoramie": Wiemy, kim sa Kat i Minim. Wiemy takze, kim sa dwie inne osoby zakwalifikowane w Moskwie jako wartosciowe zródla informacji. Zastanawiamy sie, co z ta wiedza zrobic. Nasza decyzja bedzie zalezala od tego, jak bedzie sie rozwijac sytuacja w Polsce.

Kilka miesiecy pózniej Pawel Moczydlowski, byly szef wieziennictwa, czlonek Ruchu STU podczas konferencji prasowej Ruchu, gdzie komentowal ostatnie zmiany w UOP wspomnial nazwisko prezydenta w zwiazku z rosyjskim agentem o pseudonimie "Kat", a nazwisko szefa URM Leszka Millera w powiazaniu z agentem o pseudonimie "Minim". Moczydlowski powiedzial:

Pozostaje zadac pytanie ministrowi spraw wewnetrznych Zbigniewowi Siemiatkowskiemu, czy byc moze nie jest tak, ze snuje sie podejrzenia, iz za pseudonimami Kat stoi nazwisko Aleksandra Kwasniewskiego, a Minim nazwisko Leszka Millera.

Pozostaje zadac pytanie ministrowi spraw wewnetrznych Zbigniewowi Siemiatkowskiemu, czy byc moze nie jest tak, ze snuje sie podejrzenia, iz za pseudonimami Kat stoi nazwisko Aleksandra Kwasniewskiego, a Minim nazwisko Leszka Millera.

Zdaniem Kwasniewskiego jest to oszczerstwo, nawet jesli jest "ze znakiem zapytania". Moczydlowski nie odwolal tych sugestii, a Prokuratura Wojewódzka w Warszawie odmówila wszczecia sledztwa przeciwko Pawlowi Moczydlowskiemu, bylemu szefowi wieziennictwa, który podczas konferencji prasowej zadal pytanie: czy nie jest tak, ze "Kat" to Aleksander Kwasniewski, a "Minim" to Leszek Miller ?

PIOTR BACZEK

Back to Top