Oswiadczenie Prokuratora w sprawie Salomona Morela
PROKURATURA WOJEWODZKA

w Katowicach

Sygn. akt V Ds 67/95/S

Katowice, dnia 30 sierpnia 1996 roku

Wydzial Sledczy tutejszej Prokuratury kontynuuje sledztwo w sprawie zbrodni popelnionych w Obozie Pracy w Swietochlowicach-Zgodzie w roku 1945. Sledztwo to zostalo zarejestrowane pod sygn. V Ds 67/05/s.

Sledztwo to zostalo wszczete w dniu 10 lipca 1992 roku przez Okregowa Komisje Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach. W jego toku zebrano obszerny material dowodowy - przesluchano bowiem wszystkich ustalonych swiadkow majacych istotne informacje w sprawie, jak rowniez material dokumentacyjny i faktograficzny - potwierdzono zgon 1538 osob zmarlych we wspomnianym Obozie.

Postanowieniem z dnia 16 maja 1995 roku Komisja wydala postanowienie o przekazaniu sprawy do dalszego prowadzenia tut. Prokuraturze Wojewodzkiej, poniewaz, w jej ocenie, zaistnialy przeslanki do przedstawienia owczesnemu Komendantowi Obozu Salomonowi Morelowi zarzutu zbrodi przeciwko ludzkosci.

Ustalono bowiem, ze w okresie drugiej wojny swiatowej, na terenie miasta Swietochlowice istniala filia obozu koncentracyjnego w Osiwecimiu, ktorej wiezniowie zatrudnieni byli miedzy innymi w miejscowych Zakladach Urzadzen Technicznych "Zgoda".

Bezposrednio po wyzwoleniu Slaska spod okupacji hitlerowskiej, co mialo miejsce w okresie drugiej i trzeciej dekady stycznia 1945 roku, owczesne wladze polskie reaktywowaly oboz i zaczely osadzac w nim ludnosc miejscowa, a w szczegolnosci Niemcow oraz tych obywateli polskich, ktorzy w czasie wojny zglosili swa przynaleznosc do narodowosci niemieckiej, podpisujac stosowne deklaracje, tzw. "Volkslisty". Nadto w obozie umieszcano wszystkie osoby podejrzane, mniej lub bardziej zasadnie, o wrogi stosunek do owczesnej rzeczywistosci. Bezwzgledna przyczyna umieszczenia w obozie bylo domniemanie, oparte niekiedy na przypuszczeniach lub donosach innych osob o przynaleznosci podejrzanego do partii, badz innej organizacji faszystowskiej, w tym do orgamizacji mlodziezowych, takich jak "HJ" ("Hitlerjugend") lub "BDM" ("Bund Deutscher Maedel").

Decyzja o otrzymaniu i osadzeniu w obozie zalezala od swobodnego uznania funkcjunariuszy sluzby bezpieczenstwa (UB) lub powstajacych w tym czasie organow Milicji Obywatelskiej. Nie byla ona poparta zadnymi formalnymi orzeczeniami organow sadowo-prokuratorskich.

W wyniku tej dzialalnosci organow bezpieczenstwa w obozie w Swietochlowicach zwanym Swietochlowice-Zgoda, znalazlo sie - przyjmujac szacunkowo z uwagi na brak scislej ewidencji - okolo 3000-3500 osob, z czego na skutek roznych przyczyn zmarlo co najmniej okolo 1600 osob.

Oboz istnial od okolo polowy lutego do konca listopada 1945 roku, czyli okolo dziesieciu miesiecy. Przez caly okres istnienia obozu jego komendantem byl Salomon Morel.

Oboz Swietochlowicki skladal sie z 7 barakow drewnianych podmurowanych, oraz jednego budynku murowanego, w ktorym miescila sie komenda obozu. Kazdy barak byl przedzielony na pol, tworzac dwie orgromne sale. W kazdej z nich znajdowalo sie 21 trzypietrowych pryczy drewnianych. Jak zgodnie zeznaja wszyscy przesluchani swiadkowie, na jednej pryczy umieszczano 3 wiezniow. Fakt ten pozwala na orientacyjne wylicznie ilosci wiezniow, ktora mogla jednorazowo przebywac w obozie.

Ilosc ta wyraza sie liczba 2000-2500 osob.

Caly oboz otoczony byl podwojnym pasmem drutu kolczastego bedacego pod napieciem elektrycznym. Zabezpieczenie z drutu pozostalo jeszcze z czasow hitlerowskich, o czym swiadczyly nie zlikwidowane tabliczki z napisem w jezyku niemieckim "Uwaga! Wysokie napiecie" i znakiem trupiej czaszki.

Jednoosobowe kierownictwo calego obozu spoczywalo na osobie komendanta Salomona Morela, ktory odpowiedzialny byl za istniejace w obozie warunki, a w szczegolnosci za los wiezniow.

Jak ustalono na podstawie przeprowadzonych dowodow z zeznan przesluchanych swiadkow, w obozie istnialy ekstremalnie zle warunki i to pod kazdym wzgledem, zarowno bytowo-socjalnym, jak i higieniczno-sanitarnym; nadto czlonkowie zalogi obozu, na czele z komendantem, dopuszczali sie licznych przypadkow znecania sie nad wiezniami, polegajacy glownie na biciu oraz przesladowaniu innymi sposobami, ktore opisali w swych zeznaniach poszczegolni swiadkowie. Przede wszystkim w obozie panowal glod, gdyz calodziennym wyzywieniem byla czarna kawa zbozowa oraz okolo 125 gramow chleba, wydawane rano i wieczorem, natomiast obiad stanowila zupa z burakow pastewnych, zwana, ze wzgledu na swa konsystencje, wodzianka.

Warunki sanitorno-bytowe byly fatalne, bowiem wiezniowie spali po trzech na jednej pryczy, bez siennikow i kocy, we wlasnych ubraniach, w ktorych zostali doprowadzeni do obozu. Zle warunki bytowe oraz sanitarne spowodowaly wybuch olbrzymiej epidemii tyfusu plamistego oraz brzusznego, a takze czerwonki, zwanej dyzenteria. Epidemia tych chorob nasilila sie od czerwca 1945 roku i trwala w zasadzie do konca istnienia obozu, choc w koncowym okresie jej nasilenie malalo. Dopuszczenie do wybuchu epidemii, a nastepnie niezapobieganie rozprzestrzenianiu sie tyfusu, chociazby przez odwszawienie wiezniow, brak warunkow do izolacji, a takze brak podstawowych warunkow sanitarnych oraz wlasciwej opieki medycznej, przy panujacej w obozie ciasnocie (trzy osoby na jednej pryczy), powodowaly blyskawiczny i niepohamowany rozwoj epidemii, co doprowadzilo do masowych zgonow, ktorych ilosc dochodzila w okresie nasilenia epidemii do 20-30 przypadkow dziennie.

Zwloki zmarlych wywozono z terenu obozu na furmance przykrytej plandeka o grzebano na kilku okolicznych cmentarzach, glownie na terenie tzw. starego cmentarza w Swietochlowicach, w mogilach zbiorowych, nie oznakowanych. Nagie zwloki ukladano warstwami, posypujac je wapnem, zas groby rownano z powierzchnia ziemi. Czynnosci zwiazane z wywozeniem i grzebaniem zmarlych wykonywali wiezniowie, z ktorych kilku wspomina o tym w swych zeznaniach.

Doprowadzenie do wyzej opisanego stanu rzeczy, ktory byl przyczyna smierci w obozie co najmniej okolo 1600 osob, obciaza komendanta obozu Salomona Morela, niezaleznie od odpowiedzialnosci za indywidualne przypadki znecania sie nad wiezniami.

Wszystkie opisane okolicznosci wynikaja z zeznan przesluchanych w toku dotychczasowego sledztwa oraz zebranych w sprawie materialow dokumentacyjnych.

PROKURATOR WOJEWODZKI

Piotr Gojny

Prokurator Prokuratury Apelacyjnej

Back to Top